Życie jest improwizacją...

Przestałem pić i zostałem sam

Autor:
Antek

Życie na trzeźwo jest nie do przyjęcia

W towarzystwie bez alko?

Przecież wszyscy piją.

Kończąc terapię, czułem się jak młody bóg. Wyczyszczony. Zbudowany. Dojrzalszy.

Pełen pokory ale jednak ja, zacząłem tworzyć nową normalność. Mimo, że nie piłem, czułem sam jak pogarsza się, mój psychiczny stan. Moje dawne zachowania wracały. Te których się wstydzę. Wracał człowiek, którym byłem, kiedy piłem.

Nie zwlekając trafiłem do AA. Potrzebowałem dobrego towarzystwa. To mnie uratowało.

Kolacja

Pewnego razu zaprosiliśmy znajomych na kolację. Michał przebojowy zabawny gość, rozmowny, taka dusza towarzystwa. Nazywał nas przyjaciółmi. Ola cicha małomówna, świetnie się uzupełniali.

Było to jakieś trzy tygodnie od ukończenia terapii. Wiedzieli o wszystkim.

Energetyczne powitanie, coś tam w reklamówkach przywieźli. Nie brzdęk butelek ale sugestywne niby pytanie, zgasiło mój entuzjazm:

  • Nie będzie ci przeszkadzało jak sobie piwko otworzę?
  • pssssyk – i decyzja podjęta.

Nie pamiętam co powiedziałem. Pamiętam co poczułem.

Nieważny. We własnym domu.

Cisza

Po tym nasz kontakt w zasadzie się urwał. Ja przestałem dzwonić. Ostatni raz zadzwoniłem gdy umarł mój ojciec. Potrzebowałem pogadać. Nie miał dla mnie czasu. Od tamtej pory nie rozmawialiśmy.

Dziś wiem, że mogłem uprzedzić, ustalić, poprosić. Mam narzędzia by sobie radzić.

Jasno stawiam granicę.

Ale wtedy.

Przyjaciele?

Myślałem, że jesteśmy przyjaciółmi.

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Jak odłożyłem megafon

Jak odłożyłem megafon

Czy Shakespeare mówił prawdę?   Oczywiście, że tak. Myślisz inaczej. Masz rację. Ty masz rację, ja mam spokój 🙂 i wszyscy zadowoleni. Jak w teatrze,...

Jak szerszeń uratował wioskę

Jak szerszeń uratował wioskę

Jak szerszeń uratował wioskę   Czegoś mi brakowało. Coś było nie tak. Minusy przesłaniały plusy. Z podziwem patrzyłem na ludzi, którzy te same sytuacje...

Dziś są moje urodziny

Dziś są moje urodziny

...Tak czekałem, nie zadzwonił nikt Kiedyś było jakoś fajniej Ten memiczny tekst troszkę mnie kłuje. Bo kiedy nacieram się nostalgią, umyka mi to, co jest...

Szczęśliwy alkoholik? Czy to możliwe?

Szczęśliwy alkoholik? Czy to możliwe?

Oczywiście, że tak. To ja. Jakbym dostał w pysk Oczywiście, że tak. To ja. Gdy terapeuta uzależnień powiedział: Pan jest uzależniony. Wkrótce straci pan...

Być na tak, tego uczy impro.

Być na tak, tego uczy impro.

...nie jest łatwo. To jednak wszystko zmienia. Niedzielny deszczowy poranek Niedzielny deszczowy poranek. Scenariusz nie bardzo "na tak". Sauna. Siedzimy we...

Tata i ja

Tata i ja

Zawsze chciałem latać Odlecieć stąd Zawsze chciałem latać Odlecieć stąd. Jak dziki wolny ptak. Najpiękniejszy z moich snów. Rozkładam ręce i lecę. To nie było...

Nie wierzyłem, że to możliwe

Nie wierzyłem, że to możliwe

Tak o suchym pysku? Myślałem że się nie da. Nigdy nie próbowałem. A Ty? Jak z tym jest u Ciebie… ? Moja relacja z alkoholem Przez całe moje życie miałem dość...