Życie jest improwizacją...

Tata i ja

Autor:
Antek

Zawsze chciałem latać

Odlecieć stąd

Zawsze chciałem latać

Odlecieć stąd. Jak dziki wolny ptak.

Najpiękniejszy z moich snów. Rozkładam ręce i lecę. To nie było jeden raz.

Z pędzącego pociągu, otwartego okna dłonią łapiąc wiatr.

Miałem może dwanaście lat. Na szczycie góry, pewnego słonecznego południa, nad moją głową, przeleciał wielki ptak. Furkot jego skrzydeł, do dziś w uszach mi gra. Ech, ja też bym tak chciał. Słuchałem opowieści pilotów jak zaczarowany. O termice, wysokości i lataniu bez silnika. Szkoła szybowcowa, pozostała w strefie marzeń. Do dziś niezrealizowanych.

Bociani tan

Raz pomagając ojcu przy rynnach, z nudów patrzyłem w niebo. Wrześniowe słońce wczesnego południa, otwierało barwy jesieni. W górze, w oddali, nad naszymi głowami, coś zaczynało się dziać. Nieruchome skrzydła bocianie. Latające posągi, w ciszy zaczynały swój tan.

  • Ale odlot – pomyślałem mocniej chwytając drabinę.

Zaiste szykowały się do odlotu. Więcej ich więcej i więcej. Tysiąc, półtora, może i dwa tysiące metrów nad nami. Spektakularny bociani akt. Z każdą chwilą w oczach malały. Nieuchronny koniec był tuż. Nagle jeden wyznaczył kierunek. Dziesiątki. Setki. Tysiące kropek na niebie. Jedna za drugą, zgodnie znikały w tym samym kierunku. Zostaliśmy sami. Tylko ojciec i ja.

Tato

Tato tyle bym dał, za ciepło twoich rąk, twój głos i najkrótszą chwilę uwagi.

Tato, tak bardzo mi Ciebie brak.

Obiecałem Ci, że nauczę Cię latać.

Dziś jestem pilotem paralotni.

Latam.

A kiedy wysoko robi się cicho, czasem mam wrażenie, że nadal patrzysz ze mną w niebo.

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Jak odłożyłem megafon

Jak odłożyłem megafon

Czy Shakespeare mówił prawdę?   Oczywiście, że tak. Myślisz inaczej. Masz rację. Ty masz rację, ja mam spokój 🙂 i wszyscy zadowoleni. Jak w teatrze,...

Jak szerszeń uratował wioskę

Jak szerszeń uratował wioskę

Jak szerszeń uratował wioskę   Czegoś mi brakowało. Coś było nie tak. Minusy przesłaniały plusy. Z podziwem patrzyłem na ludzi, którzy te same sytuacje...

Dziś są moje urodziny

Dziś są moje urodziny

...Tak czekałem, nie zadzwonił nikt Kiedyś było jakoś fajniej Ten memiczny tekst troszkę mnie kłuje. Bo kiedy nacieram się nostalgią, umyka mi to, co jest...

Szczęśliwy alkoholik? Czy to możliwe?

Szczęśliwy alkoholik? Czy to możliwe?

Oczywiście, że tak. To ja. Jakbym dostał w pysk Oczywiście, że tak. To ja. Gdy terapeuta uzależnień powiedział: Pan jest uzależniony. Wkrótce straci pan...

Być na tak, tego uczy impro.

Być na tak, tego uczy impro.

...nie jest łatwo. To jednak wszystko zmienia. Niedzielny deszczowy poranek Niedzielny deszczowy poranek. Scenariusz nie bardzo "na tak". Sauna. Siedzimy we...

Przestałem pić i zostałem sam

Przestałem pić i zostałem sam

Życie na trzeźwo jest nie do przyjęcia W towarzystwie bez alko? Przecież wszyscy piją. Kończąc terapię, czułem się jak młody bóg. Wyczyszczony. Zbudowany....

Nie wierzyłem, że to możliwe

Nie wierzyłem, że to możliwe

Tak o suchym pysku? Myślałem że się nie da. Nigdy nie próbowałem. A Ty? Jak z tym jest u Ciebie… ? Moja relacja z alkoholem Przez całe moje życie miałem dość...