Życie jest improwizacją...

Zabawa bez alkoholu? Dobra? Czy to możliwe?

Autor:
Antek

Dystans bez alko?

Wygłupy, śmiech i luz?

Czym wypełnić tę pustkę?

O tak, czarna dziura, przeszywający na wskroś smutek i tęsknota za dobrą zabawą.

Nie piję.

Ale czy smutek jest zły? Czy ta pustka to nie miejsce na nowe? Czy zabawa to tylko alkohol?

Nie i po stokroć nie.

Dziś to wiem.

Ale wtedy…

Pozbawiony antidotum na wszystko…

Po terapii.

Po terapii zostało mi tylko AA.

Otwartość, szczerość i głęboki poziom rozmów — to były Himalaje.

Nigdy wcześniej, nie rozmawiałem tak z drugim człowiekiem.

W pokorze, zrozumieniu i prawie bez ego.

Żadnej rywalizacji.

Życzliwość i zrozumienie.

To jest naprawdę coś.

Po pewnym czasie, formuła wspólnoty AA zaczęła mnie uwierać.

Chciałem rozwinąć skrzydła, a czułem się związany monotonią mityngów.

Może to nawrót choroby, a może inaczej nie umiem.

Jak strzała amora

Wtedy przyszło do mnie rozwiązanie.

Jak strzała amora.

Moja pasja sprzed lat — impro.

Pierwsze podejścia

Mój pierwszy raz był porażką.

Drugi i trzeci też.

Myślałem, że improwizacja to po prostu spontaniczne granie, gadanie, wygłupy.

Moje krótkie etiudy zupełnie nie klikały.

Zamiast oczekiwanych oklasków — szpaler rozdziawionych ust.

Nie mogłem się pogodzić, że innym klika, a mi nie.

Że inni warsztatowicze świetnie się bawią, a we mnie rośnie napięcie.

Gdy zrozumiałem zasady

Wreszcie dotarło do mnie, że impro ma zasady.

Swoje zasady.

Porzuciwszy swój plan na scenkę, poddając się regułom, poczułem jedność z wszechświatem.

Scena, aktorzy i ja.

Tego się nie da opisać.

Bez scenariusza i bliżej określonego kierunku.

Uważni na siebie, rytmicznie wiosłowaliśmy w jedną stronę.

Razem tworzyliśmy coś, czego żadne z nas wcześniej nie przeżyło.

Wszystko zaczęło płynąć.

Tej nocy oka nie zmrużyłem.

To było jak objawienie.

Wszystko, czego szukałem

I pomyśleć, że wszystko, czego w swojej iluzji szukałem w alkoholu, odnalazłem w miłości sprzed lat.

W impro.

Właśnie dlatego powstał ten blog.

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Jak odłożyłem megafon

Jak odłożyłem megafon

Czy Shakespeare mówił prawdę?   Oczywiście, że tak. Myślisz inaczej. Masz rację. Ty masz rację, ja mam spokój 🙂 i wszyscy zadowoleni. Jak w teatrze,...

Jak szerszeń uratował wioskę

Jak szerszeń uratował wioskę

Jak szerszeń uratował wioskę   Czegoś mi brakowało. Coś było nie tak. Minusy przesłaniały plusy. Z podziwem patrzyłem na ludzi, którzy te same sytuacje...

Dziś są moje urodziny

Dziś są moje urodziny

...Tak czekałem, nie zadzwonił nikt Kiedyś było jakoś fajniej Ten memiczny tekst troszkę mnie kłuje. Bo kiedy nacieram się nostalgią, umyka mi to, co jest...

Szczęśliwy alkoholik? Czy to możliwe?

Szczęśliwy alkoholik? Czy to możliwe?

Oczywiście, że tak. To ja. Jakbym dostał w pysk Oczywiście, że tak. To ja. Gdy terapeuta uzależnień powiedział: Pan jest uzależniony. Wkrótce straci pan...

Być na tak, tego uczy impro.

Być na tak, tego uczy impro.

...nie jest łatwo. To jednak wszystko zmienia. Niedzielny deszczowy poranek Niedzielny deszczowy poranek. Scenariusz nie bardzo "na tak". Sauna. Siedzimy we...

Tata i ja

Tata i ja

Zawsze chciałem latać Odlecieć stąd Zawsze chciałem latać Odlecieć stąd. Jak dziki wolny ptak. Najpiękniejszy z moich snów. Rozkładam ręce i lecę. To nie było...

Przestałem pić i zostałem sam

Przestałem pić i zostałem sam

Życie na trzeźwo jest nie do przyjęcia W towarzystwie bez alko? Przecież wszyscy piją. Kończąc terapię, czułem się jak młody bóg. Wyczyszczony. Zbudowany....

Nie wierzyłem, że to możliwe

Nie wierzyłem, że to możliwe

Tak o suchym pysku? Myślałem że się nie da. Nigdy nie próbowałem. A Ty? Jak z tym jest u Ciebie… ? Moja relacja z alkoholem Przez całe moje życie miałem dość...